Wierzę Anecie Krawczyk. Wystąpienie Anny Czerwińskiej

Maja Staśko:


wszystko co inne głupstwo, bo tu Anna Czerwińska mówi o bezczynności (za radą Julia Kubisa dodaję „niektórych”)
niektórych feministek i braku solidarności wobec autorek Papierowych Feministów w Codziennik Feministyczny, pomimo tego, że 10 lat wcześniej popierały i wspierały Anetę Krawczyk,…

Więcej


Źródło
Opublikowano: 2020-05-25 23:36:55

Broniarczyk: Nie chcę, żeby aborcja była rzadka. Chcę, by aborcja była dostępna zawsze wtedy, kiedy jest potrzebna. Niezależnie od powodu

Maja Staśko:

Dwa lata temu, w Światowy Dzień Bezpiecznej Aborcji napisałam ten tekst, a @codziennik feministyczny go opublikował. Dwa lata i kilkanaście tekstów później, dziś o 18.00 w cafe PoWoli będziemy rozmawiać z Karolina Domagalska Maja Staśko Anna Zofia Pietrucha Claudia Snochowska-Gonzalez i Paulina…

Więcej

Broniarczyk: Nie chcę, żeby aborcja była rzadka. Chcę, by aborcja była dostępna zawsze wtedy, kiedy jest potrzebna. Niezależnie od powodu

Źródło
Opublikowano: 2020-05-25 21:34:13

Jedynka Wyborczej. Przed sądem pikietowało kilka osób związanych z Codziennikiem Feministycznym. – Solidaryzujemy się z

Maja Staśko:

Jedynka Wyborczej. Przed sądem pikietowało kilka osób związanych z Codziennikiem Feministycznym. – Solidaryzujemy się z Karoliną Piasecką. Wniosek prokuratury, czyli prace społeczne dla Rafała P., jest absolutnie niedopuszczalny. To barbarzyństwo – mówiła Maja Staśko.

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

Źródło
Opublikowano: 2020-04-25 18:43:56

Posłowie głosują jutro projekt ustawy, która zakłada karę więzienia za edukację, wsparcie medyczne i opiekę związaną z s

Maja Staśko:

Posłowie głosują jutro projekt ustawy, która zakłada karę więzienia za edukację, wsparcie medyczne i opiekę związaną z seksualnością młodzieży. PiS na dzisiejszym posiedzeniu wyraził poparcie dla tego projektu.

Od miesięcy rozmawiam z kobietami, które doświadczyły przemocy seksualnej. Często to osoby niepełnoletnie. Czy wsparcie ich i rozmowa z nimi to przestępstwo?

Nie chcę iść do więzienia, bo wspieram dziewczyny po gwałcie.

Większość opowieści, które poznaję, dotyczy molestowań i gwałtów w dzieciństwie. I naprawdę można by ich uniknąć, gdyby w szkołach była rzetelna edukacja seksualna. Gdyby zamiast obsesyjnych pytań księży podczas spowiedzi o masturbację czy „myśli nieczyste”, uczyć dzieci o seksie. Bez zawstydzania i antynaukowych bzdur.

Seksualność jest normalna i towarzyszy nam od urodzenia. Seks jest normalny. Ale seksizm i przemoc seksualna nie są. Bez edukacji seksualnej seksizm to rodzaj flirtu, a gwałt to rodzaj seksu. Gdy udostępniłam informację o głosowaniu projektu ustawy, napisała do mnie dziewczyna:

„Płakać mi się chce, jak to czytam. Do 13 roku życia nie wiedziałam, co to seks. Na WDŻ dowiedziałam się, że ten zły seks tylko po ślubie, i to dziewczynki muszą być mądre, bo chłopcy „tak już mają”. I poskutkowało to tym, że spowiadałam się z tego, że koledzy z klasy mnie molestowali. Brałam to wszystko na siebie. Nie było: on mnie obmacywał, tylko: dotykałam się z chłopakiem. Czułam się winna, bo nikt nie powiedział mi, że to jego wina. Nikt nie powiedział mi, jak się zachodzi w ciążę. Co miesiąc drżałam ze strachu, że będę w ciąży. Za to dowiedziałam się, że to cenne i wspaniale dziewictwo można stracić od tamponów. I dlatego tampony są złe. Nie dowiedziałam się, że jak podczas okresu mam straszne bóle i podpaskę muszę zmieniać co 30 minut, to coś jest nie tak i trzeba iść do ginekologa. Nikt mi nie powiedział, że ginekolog jest okej. Że to lekarz jak każdy inny. Dowiedziałam się za to, że dziewczyna, która straciła dziewictwo jest jak wyżuta guma do żucia. I nikt jej już nie zechce”.

Niemal żaden z gwałcicieli w historiach, które poznaję, nie został skazany na 5 lat więzienia. Tymczasem grozi to osobom, które pomagają młodzieży poznawać swoją seksualność. Grozi to także mi. Grozi to każdej osobie, która opowiedziała o przemocy seksualnej, i rozmawia o tym z nastolatkami. Jakby problemem nie była przemoc seksualna, tylko fakt, że o niej mówimy.

Walcie się, nie przestanę pomagać. Nie przestaniemy dzielić się ze sobą historiami przemocy seksualnej i wzajemnie się wspierać. Chcecie, żeby sprawcy dalej byli bezkarni, a nasze ciała należały do was. Chcecie, żebyśmy dalej były molestowane i gwałcone. Chcecie, żebyśmy bały się mówić o seksie i przemocy seksualnej, żebyśmy czuły się winne i wstydziły się własnych ciał. Wiecie, że edukacja seksualna i wzajemne wsparcie to broń, dzięki której odzyskujemy kontrolę i sprawczość. I dokładnie tego się boicie.

Ale to się dzieje. Jeśli będzie trzeba, znów wyjdziemy na ulice. Z całą naszą cielesnością i seksualnością.

#MeToo #CzarnyProtest

Ogólnopolski Strajk Kobiet
Sexedpl
Anja Rubik
Barbara Ewa Baran
Natalia Skoczylas
Fundacja Feminoteka
Codziennik Feministyczny



MeToo,CzarnyProtest

Źródło
Opublikowano: 2019-10-15 19:38:32

Świetnie, że TVN24 robi materiał o #MeToo – tylko dlaczego nie ma tu ani słowa o #MeToo w Polsce? W Polsce #MeToo także

Maja Staśko:

Świetnie, że TVN24 robi materiał o #MeToo – tylko dlaczego nie ma tu ani słowa o #MeToo w Polsce? W Polsce #MeToo także trwa od dwóch lat: krzyczymy o przemocy i codziennie się wspieramy. Dlaczego polska polityka i wybory parlamentarne są w newsach TVN absolutnie priorytetowe, a gdy pojawia się materiał o przemocy wobec kobiet i solidarnej walce z nią, to jest to problem obcy, wydarzający się gdzieś za granicą, umieszczony w dziale „Fakty o Świecie”?

Bo w Polsce nie ma przemocy? Jest.
Bo w Polsce nie ma #MeToo? Jest. Jesteśmy.

I jesteśmy już znacznie dalej. Nie tylko wiemy, że można głośno powiedzieć „nie”. Wiemy, że do seksu trzeba głośno powiedzieć „tak”. Amnesty International Polska stworzyło niedawno petycję, zgodnie z którą definicja gwałtu miałaby zostać zmieniona – właśnie tak, by nacisk padał na zgodę, konsent. Na „tak”. Dlaczego tego nie ma wszędzie w mediach?

#MeToo to nie tylko celebrytki. To my! Jesteśmy, działamy. I wciąż musimy walczyć, by nas zauważano i nie wykluczano.

Codziennik Feministyczny



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2019-10-03 21:19:16

Agnieszka zapomina o oddychaniu, kiedy się boi. Dzisiaj odbywała się ostatnia rozprawa dotycząca gwałtów, których doświa

Maja Staśko:

Agnieszka zapomina o oddychaniu, kiedy się boi. Dzisiaj odbywała się ostatnia rozprawa dotycząca gwałtów, których doświadczyła ze strony męża. Nie była w stanie wejść do sali, siedziała przed. Patrzyła na napis na ręce, żeby pamiętać o oddychaniu. Miała atak paniki. Po 40 minutach zaczął mijać i powoli znów mogła oddychać.

Agnieszka siedziała wcześniej na rozprawie, w której to ona była oskarżona – o pomówienie. Napisała na Facebooku, że mąż ją gwałcił, a dla jej męża to stało się podstawą do wniesienia oskarżenia. Została skazana.

Widzicie tę rękę? Nie widać na niej napisu, gdy kobieta robi zakupy, pisze na komórce, trzyma poręcz w autobusie. Nie widać, gdy jest zaciśnięta.

Nie widzimy, co codziennie przeżywają kobiety, które doświadczyły przemocy. Zamiast tego słyszymy wyuczone dyskusje o standardach demokratycznych czy domniemaniu niewinności. A w tym czasie kobiety cierpią.

4 listopada w Sądzie Rejonowym w Tarnowskich Górach odbędzie się ogłoszenie wyroku w sprawie Agnieszki. Ja tam będę. Przyjedźmy tam jak najliczniej, żeby wyrazić swoją solidarność z Agnieszką. Żadna z nas nie może pozostać sama!

Więcej o sprawie Agnieszki w naszym z Patrycja Wieczorkiewicz tekście na Codziennik Feministyczny: http://codziennikfeministyczny.pl/od-dziecka-gwalcona-prze…/

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2019-09-27 19:58:18

Markiewka: Dorośli tłumaczą nastolatce świat

Piszę dla Codziennik Feministyczny o reakcjach na wystąpienie Grety Thunberg:

Ale emocjonalnie! Ale głupio! Ale dziecinnie! Tak wyglądały reakcje komentatorów i internautów, głównie z prawej strony sceny politycznej, choć nie tylko. Brylowali też różni „liberałowie” spod znaku Świętego Wolnego Rynku. Nagle okazało się, że mamy w Polsce całą masę ekspertów od tego, jak należy dyskutować o kryzysie klimatycznym. Tak się dziwnie składa, że w skład tego panelu eksperckiego wchodzą głównie ludzie, którzy albo negują zagrożenia związane z globalnym ociepleniem, albo od lat je lekceważą. (…)

Od pierwszego raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu minęło już prawie 30 lat. I co w tym czasie zrobili dorośli, którzy teraz tak się wymądrzają w internecie? Jaki wkład ma prawica i dogmatyczni wolnorynkowcy w zapobieganie katastrofie? Co zrobili przez te lata oprócz siania dezinformacji i powtarzania każdej antynaukowej bzdury wyprodukowanej przez konserwatywne think tanki? (…)

„Naprawdę nie potrafię zrozumieć, czemu dorośli ludzie poświęcają tyle czasu na wyśmiewanie i atakowanie nastolatki za promocję nauki, zamiast zająć się czymś pożytecznym” – odpowiada Greta swoim krytykom.

To jest bardzo dobre pytanie. Skąd ta histeria? Trudno pozbyć się wrażenia, że po prostu wielu dorosłych, szczególnie panów, poczuło się zagrożonych przez młodą Szwedkę. To spełnienie ich koszmarów: kobieta, która cieszy się szerokim uznaniem dzięki swojemu postępowemu przesłaniu.

Markiewka: Dorośli tłumaczą nastolatce świat

Wielki krzyk poniósł się po polskim internecie. Wywołała go szesnastoletnia Greta Thunberg, znana aktywistka środowiskowa. Na początku tygodnia wystąpiła na szczycie ONZ i nie szczędziła razów liderom politycznym…

Źródło
Opublikowano: 2019-09-26 10:45:36

Kaliski Marsz Równości – było cudownie

Maja Staśko:

Kaliski Marsz Równości – było cudownie

Powiedziałam kilka słów ze sceny jako wysłanniczka Codziennik Feministyczny:

Osoby LGBT żyją. Pracują. Usuwają ciążę – kobiety, mężczyźni i osoby niebinarne. Są wyzyskiwani i wyzyskiwane. Są eksmitowani i eksmitowane.

Prawa osób LGBT to prawa pracownicze.
Prawa osób LGBT to prawa lokatorskie.
Prawa osób LGBT to prawa kobiet i osób niebinarnych.
Prawa osób LGBT to prawa osób z niepełnosprawnościami.

Kiedy walczymy o dostępną opiekę zdrowotną, walczymy też o bezpłatny dostęp do antykoncepcji i aborcji dla osób LGBT. Walczymy o refundację terapii hormonalnej i proces korekty płci, na który nie trzeba się zapożyczać.

Kiedy walczymy o wolne, sprawiedliwe sądy, walczymy też o skazywanie przestępców seksualnych, którzy skrzywdzili osoby LGBT. Walczymy o możliwość korekty płci w dowodzie bez konieczności pozywania swoich rodziców. Walczymy o możliwość zawarcia związku małżeńskiego przez osoby tej samej płci.

Kiedy walczymy o dostęp do żłobków i publicznych instytucji opieki, walczymy też o możliwość adopcji dzieci przez pary nieheteroseksualne.

Kiedy walczymy o edukację seksualną, walczymy o to, by każda osoba czuła się dobrze w swoim ciele i w swoim świecie.

Żyjemy. Pracujemy. Usuwamy ciąże. Jesteśmy wyzyskiwane i eksmitowane. My, osoby LGBT.

Jesteśmy i nie znikniemy. Jesteśmy i będziemy jeszcze bardziej widoczni i widoczne. Będziemy się wspierać mimo nagonki i hejtu. Będziemy powtarzać #MeToo – ja też żyję w homofobicznyn kraju i ja też ci pomogę. Nie damy się uciszyć.

To jest nasza rewolucja!

#lgbt #lgbtq #aborcja #gender #feminizm #hejt #praca #konopnicka #polska #kalisz



MeToo,lgbt,lgbtq,aborcja,gender,feminizm,hejt,praca,konopnicka,polska,kalisz

Źródło
Opublikowano: 2019-09-22 20:01:52

Solidarne z Karoliną Piasecką

Maja Staśko:

Napisałam o ogłoszeniu wyroku w sprawie Rafała P. i naszej tam obecności – o radości, uldze i zmęczeniu. Karolina Piasecka jest superbohaterką ✊🏽 podobnie jak mnóstwo kobiet z doświadczeniem przemocy. A my nie przestaniemy się wspierać <3
#MeToo #SoldarnazKaroliną Codziennik Feministyczny Krytyka Polityczna

Solidarne z Karoliną Piasecką

Pisze Maja Staśko

MeToo,SoldarnazKaroliną

Źródło
Opublikowano: 2019-08-15 13:20:25

Ciąg dalszy złamanej kariery mężczyzny oskarżonego przez kilka kobiet o molestowanie oraz seksistowskie, napastliwe i po

Maja Staśko:

Ciąg dalszy złamanej kariery mężczyzny oskarżonego przez kilka kobiet o molestowanie oraz seksistowskie, napastliwe i poniżające zachowanie (za które przeprosił).

Więc nie, w Polsce #MeToo nie niszczy karier przemocowcom. W Polsce #MeToo daje przemocowcom możliwość narzekania na swój ciężki los (z całej tej rozpaczy prawie myślał o tym, żeby zarabiać jako kurier!) i odgrywania roli męczennika za Sprawę. Nie ma lepszego sposobu na karierę w społeczeństwie przepełnionym martyrologicznym fiołem. Skandalista, heroiczny bohater molestujący kobiety, który prawie, niemal, tuż tuż – mógł ponieść konsekwencje swoich czynów. A to by była prawdziwa tragedia! Znalazł się na granicy przepaści! Miał zostać ukrzyżowany za grzechy wszystkich bezkarnie napastujących mężczyzn? Czym sobie na to zasłużył?! Jak wytrzymał LINCZ? Jak przeżył zderzenie z fanatyczkami, które chciały, żeby poniósł odpowiedzialność za swoje czyny?! To ponad ludzkie siły. Toż to heros! Bohater!

Więc kolejne media pochylają się nad nim, ocierają mu łzy, opatrują rany, i przyjmują do siebie jako dziennikarza wyklętego – za każdym razem powtarzając, jak #MeToo zniszczyło mu karierę. Mogłyby wprawdzie zachować jakieś strzępy uczciwości, i nie wmawiać, że #MeToo niszczy karierę, kiedy przecież dowodzą, że jest dokładnie odwrotnie – dają mu przestrzeń w gazecie ze względu na #MeToo, o czym piszą wprost we wstępie. I nie tylko oni. Ale wtedy nie byłoby spektaklu. A spektakl się sprzedaje.

Gdy przemocowy mężczyzna stawia się w pozycji ofiary, czerpie z tej pozycji korzyści, robi na niej karierę, oraz przerzuca winę na skrzywdzone kobiety.

Gdy skrzywdzone kobiety stawiają się w pozycji ofiary, słyszą, że chcą czerpać z tej pozycji korzyści, robić na niej karierę, oraz przerzucać winę na biednego mężczyznę. Ale niedoczekanie! Nic z tego nie nastąpi: inni mężczyźni czuwają i nie dadzą skrzywdzić kolegi.

Bo też nic w Polsce nie sprzedaje się równie dobrze jak wyklęci. Na prawicy, w środku i na lewicy sami mężczyźni wyklęci.

Więc właściwie to prawda, że na #MeToo można zrobić karierę i ją stracić. Tyle że to oskarżeni o przemoc robią karierę, a ujawniające przemoc ją tracą.

Nie wiecie jeszcze, jak zrobić karierę? To już wiecie. Powodzenia.

Wirtualnemedia.pl
Codziennik Feministyczny



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2019-08-08 01:11:40

Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie zarzutów wobec Jakuba Dymka i Michała Wybieralskiego w „Codzienniku Feministycznym”. ‚Przemoc seksualna to nie seksafera’

Maja Staśko:

Wirtualnemedia.pl to jedyne medium, które po tym, jak prawicowy portal wPolityce.pl zamieścił informacje o umorzeniu postępowania dotyczącego przemocy seksualnej, zwrócił się do „Codziennika Feministycznego” z prośbą o komentarz – zanim opublikowali na ten temat tekst. Onet, Interia, Polityka, FAKT24.pl, polsatnews.pl, DoRzeczy – wszystkie te media powtórzyły tę informację za prawicowym portalem, bez refleksji, czy to wiarygodna informacja.

Nikt nie zwrócił się do kobiet, które doświadczyły przemocy ani do redakcji CF. Może wówczas dowiedzieliby się, że główne zainteresowane – poszkodowane kobiety, nie dostały żadnych informacji o umorzeniu postępowania. Tym samym redakcja CF nie jest w stanie odnieść się do podawanych za portalem wPolityce.pl treści. Co więcej, ten sam portal powołuje się na zeznania kobiet, zniekształcając je i wypaczając ich sens – ale dla mediów akurat to nie okazało się kontrowersyjne ani godne krytyki.

Onet skontaktował się za to z Panem Jakubem Dymkiem z prośbą o komentarz. Inne media za Onetem zamieszczają informację o tym, jak czuje się mężczyzna. Nie interesuje ich natomiast samopoczucie skrzywdzonych kobiet. Kiedy na CF pojawił się list ośmiu kobiet opisujących seksistowskie zachowania dwóch mężczyzn, ciągle słyszałyśmy, że powinnyśmy przedstawić sprawę z perspektywy obydwu stron. Widocznie taki wymóg dotyczy tylko sytuacji, gdy to kobiety zdecydują się przerwać milczenie i głośno reagują – gdy natomiast w ich sprawie pojawiają się nowe informacje, mediom jak widać wystarczy tylko jedna perspektywa – perspektywa mężczyzny. I tu już nikt nie zarzuca im braku dziennikarskiej rzetelności.

Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie zarzutów wobec Jakuba Dymka i Michała Wybieralskiego w „Codzienniku Feministycznym”. ‚Przemoc seksualna to nie seksafera’

Prokuratura Okręgowa w Warszawie miała umorzyć postępowanie w sprawie domniemanego wykorzystania seksualnego i mobbingu wobec ośmiu dziennikarek, które opublikowały informację o tym w „Codzienniku Feministycznym”. – Przemoc seksualna to nie seksafera, a zeznania kobiet to nie news do med…

Źródło
Opublikowano: 2019-01-09 15:06:47

W ostatnich dniach w sprawie „Papierowych feministów” pojawiło się sporo nieprawdziwych informacji. Prostujemy:

Maja Staśko:

W ostatnich dniach w sprawie „Papierowych feministów” pojawiło się sporo nieprawdziwych informacji. Prostujemy:

1) Prokuratura w sprawie „Papierowych feministów” nikogo nie uniewinniła – umorzenie postępowania nie oznacza uniewinnienia. Co więcej, mężczyźni po ukazaniu się listu przeprosili w mediach społecznościowych za część zarzucanych im przez autorki czynów. Twierdzenie, że są niewinni lub zostali uniewinnieni, to zwyczajne kłamstwo. Zwłaszcza że autorki wciąż nie otrzymały żadnych informacji o umorzeniu, więc nawet nie są w stanie się odnieść do jego podstaw, a podstawy mogą być różne – często formalne lub ocenne. Media ponownie odbierają kobietom, które doświadczyły przemocy, poczucie bezpieczeństwa i kontrolę.

2) Autorki listu nie wycofują się z tego, co napisały. Codziennik Feministyczny zdecydował się zakryć część tekstu dla prawidłowego przebiegu przedmiotowego postępowania, a przede wszystkim dla dobra samych autorek. Po publikacji były obrażane, poniżane i napiętnowane – a to ich bezpieczeństwo jest tu najważniejsze. Bo jeśli w #MeToo jest „lincz”, to wyłącznie po stronie obrońców oskarżonych. Kultura gwałtu to też kultura linczu – kobiet. Hejtujący są współodpowiedzialni za cierpienie, pogorszenie lub utratę zdrowia psychicznego i stres kobiet. Żaden z mężczyzn nie został uniewinniony. Każdy z nich za to przeprosił za seksistowskie zachowania.

3) 67% spraw dotyczących zgwałcenia w Polsce jest umarzanych – w niektórych prokuraturach to nawet ponad 90% (źródło: Fundacja „STER”, „Przełamać tabu”). To nie musi natomiast wcale oznaczać, że gwałtu nie było. W wielu przypadkach oznacza to tylko tyle, że prokuratura nie doszukała się wystarczających dowodów na popełnienie przestępstwa. W sprawach dotyczących zgwałcenia trudno o dowody, gdy nie ma świadków lub nagrań. Od lat przemoc jest bezkarna, a kobiety pozostają z tym same. To, co w tej chwili dzieje się mediach – nagonka na skrzywdzone, prowadzona przed tym, gdy same poznają decyzję, publikowanie ich zeznań, twierdzenia o niewinności mężczyzn i gratulowanie im – zniechęca kolejne kobiety do tego, by mówić o doznanej przemocy i zgłaszać ją na policji.

4) Dlatego my się nie zatrzymujemy – tym bardziej nie przestaniemy walczyć. Wspieramy i będziemy wspierać każdą skrzywdzoną osobę, której sprawa została oddalona lub umorzona. Każdą, która z różnych przyczyn nie zdecydowała się zgłosić sprawy na policji. Każdą, która się na to zdecydowała. Każdą, która mówi o tym głośno, i każdą, która zachowuje to dla siebie lub przyjaciółek. Każdą, która jest w związku ze swoim oprawcą, i każdą, która nie znała gwałciciela. Każdą, która nie stroni od alkoholu, i każdą, która jest abstynentką. Wspieramy i będziemy wspierać każdą skrzywdzoną osobę, mimo niejednokrotnie okrutnych i niesprawiedliwych działań mediów i wymiaru sprawiedliwości.

Polityka polsatnews.pl Onet wPolityce.pl Witold Jurasz Janusz Schwertner Wojciech Biedroń


MeToo

Źródło
Opublikowano: 2019-01-08 14:05:17

Sejmik nadal nienawidzi kobiet i odpowiada na nasze zapytania dot. kampanii 10 d

➡️Sejmik nadal nienawidzi kobiet i odpowiada na nasze zapytania dot. kampanii 10 dowodów.

👀Sprawdź pytania: https://web.facebook.com/razempoznan/posts/2274101465965700
⤵️ Przeczytaj odpowiedź i ✍️ napisz , co to dla Ciebie oznacza!

Konsultacje nie uwzględniły, jak kampania wpłynie na utrwalanie w społeczeństwie szkodliwych stereotypów związanych z płcią. Nie zbadano, czy nie wywoła dodatkowego cierpienia u osób doświadczających w przeszłości przemocy domowej lub ekonomicznej czy mobbingu dyskomfortu. Krótko mówiąc – w kampanii skierowanej do kobiet kompletnie nie uwzględniono kobiecej perspektywy i jej odbioru wśród kobiet.

Przekaz kampanii oburzył nie tylko nas – publicystka Codziennik Feministyczny, Iga Dzieciuchowicz nazwała ją “popisem ignorancji, braku wyobraźni i profesjonalizmu”. Jej zdaniem “każdy, kto za tym stoi, powinien się wstydzić”. Kampania sugeruje, że przemoc nie jest przecież aż takim problemem – prawdziwy problem to alkohol, którego kobieta nie powinna pić w nadmiernych ilościach, bo może stracić urodę i dzieci. W trakcie kampanii osoba prowadząca profil kampanii sugerowała, że “przemoc zaczyna się od słabości” – a więc że to słaba kobieta jest winna bycia ofiarą przemocy. Że siła kobiet jest pozorna. Że przemoc psychiczna jest wskazana w odpowiednich ilościach. Że bicie kobiet to nic dziwnego, a wszelka krytyka tej kampanii to “babskie gadanie”.

Żaden organ władzy nie może z publicznych środków finansować kampanii zbudowanych na stereotypach. Wspólnie walczymy, aby samorząd nie pozwalał na dyskryminację kobiet, uwzględniał ich perspektywę, walczył z przemocą domową i wspierał jej ofiary, a nie dodatkowo powiększał cierpienia.


Źródło
Opublikowano: 2018-09-07 12:01:41

Dwóch faszystów ze szturmowców rozrzucało wczoraj ulotki pt. „Studentko, uważaj!” z fragmentami mojego artykułu „Działac

Maja Staśko:

Dwóch faszystów ze szturmowców rozrzucało wczoraj ulotki pt. „Studentko, uważaj!” z fragmentami mojego artykułu „Działaczki odchodzą po cichu” z Codziennik Feministyczny na Wydział Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W reportażu studentki opowiadają o przemocowych zachowaniach jednego z byłych działaczy Studencki Komitet Antyfaszystowski i cichym przyzwoleniu kolektywu. Zwolennicy torturowania kobiet i konserwatywni mizogini próbują z siebie robić bojowników o feminizm. Faszyści, seksiści i przemocowcy od lat wycierają sobie gęby prawami kobiet. O tym właśnie jest ten tekst.

Nie ma feminizmu bez antyfaszyzmu. Nie ma feminizmu bez walki o powszechną i dostępną aborcję dla każdej osoby. Nie ma feminizmu bez walki z przemocą wobec kobiet. Powtarzałyśmy to, gdy szturmowcy obłudnie tłumaczyli swoje pobicie sprawcy przemocy walką o prawa kobiet. Faszyści próbują zastraszyć kobiety i blokować ich działania społeczne i polityczne, jak robią to od lat.

Nie przestaniemy walczyć ze wszystkimi, którzy chcą nas pozbawiać możliwości decydowania i wpływania na przestrzeń, w której żyjemy. Strachem, szantażem, przemocą, prawem. Dlatego walczymy z seksistami i faszystami. I dlatego występujemy przeciw ustawie Gowina. Nie cofniemy się.

Uniwersytet Warszawski
Akademicki Komitet Protestacyjny Seksizmu naszego powszedniego

Źródło
Opublikowano: 2018-06-14 21:59:38

Korporacja Ha!art prezentuje tom "Cierpienia młodej Hany" autorstwa słoweńskiej poetki młodego pokolenia Katji

Maja Staśko:

Korporacja Ha!art prezentuje tom „Cierpienia młodej Hany” autorstwa słoweńskiej poetki młodego pokolenia Katji Gorečan – książkę wydaną w ramach programu wydawniczego Festiwal Miłosza, organizowanego przez Krakowskie Biuro Festiwalowe i Fundacja Miasto Literatury.

Bohaterka „Cierpień młodej Hany” ma około dwudziestu lat, obgryza paznokcie, pali papierosy, maluje obrazy, lubi spacerować po lesie i pisze poezję. W śmiałych konfesyjnych wierszach opowiada o uniwersalnych dziewczyńskich doświadczeniach – przeżywaniu swojej cielesności w oczach własnych i cudzych, rozmaitych pierwszych razach, bólach, troskach, rozczarowaniach oraz licznych (i słusznych!) wkurwach.

Poezja Katji Gorečan to przykład bezkompromisowego młodego feminizmu – nie oglądając się na to, czy wypada i czy się opłaca, opowiada bez cenzury o tym, co dla niej istotne. Jest przy tym błyskotliwa, pełna humoru i językowego wdzięku. Jak pisze poetka i krytyczka literacka Marta Podgórnik, „młodej pisarce udało się stworzyć opowieść unikalną, zarazem intymną i uniwersalną.”

„Cierpienia młodej Hany” są kolejną pozycją w serii poetyckiej Ha!artu pod redakcją Mai Staśko, w ramach której ukazuje się poezja na różne sposoby zaangażowana.

Tomik przełożył Miłosz Biedrzycki, okładkę zaprojektował Jakub Woynarowski.

@Katja Gorečan będzie gościem 7. Festiwalu Miłosza, który organizowany jest w Krakowie w dniach 7-10 czerwca 2018 r. W trakcie festiwalu odbędzie się również premiera książki.

Matronat nad publikacją objęły Wakat on-line, Codziennik Feministyczny, Enter the ROOM x G’rls ROOM i Zadra.


Źródło
Opublikowano: 2018-05-17 17:23:27

Sąd Okręgowy w Warszawie nie zarejestrował jakiegokolwiek pozwu Jakuba Dymka przeciw Codziennik Feministyczny ani żadnej

Maja Staśko:

Sąd Okręgowy w Warszawie nie zarejestrował jakiegokolwiek pozwu Jakuba Dymka przeciw Codziennik Feministyczny ani żadnej z autorek tekstu – tak wynika z wiedzy autorek oraz informacji uzyskanej bezpośrednio z sądu. W wypowiedziach publicznych mężczyzna więc zwyczajnie kłamie, a media od miesięcy wierzą mu na słowo i powtarzają tę bzdurę bez żadnej weryfikacji czy kontaktu z osobami poszkodowanymi, mimo iż publicznie prostowały już tę informację. Bezwarunkowe zaufanie do sprawcy przemocy ma się w Polsce świetnie, uciszanie i ignorowanie słów osób doświadczających przemocy także.

Dopiero po piśmie od adwokatki Karoliny Jankowskiej Press zamieścił sprostowanie z informacją, że pozew przeciw CF ani żadnej z autorek tekstu nie wpłynął do sądu. Gdy Patrycja Wieczorkiewicz napisała o tym na stronie Arbitrora, nazywając wprost ich wsparcie dla przemocowca sympatią do kultury gwałtu, wydawnictwo zagroziło jej pozwem o pomówienie i sugerowało, że jej słowa wynikają z tego, że podchodzi do sprawy „emocjonalnie”. Informacja o braku pozwu w sądzie nie sprawiła, że wiarygodność sprawcy, który od kilku miesięcy twierdzi inaczej, została zaburzona, skądże – cały nacisk przeszedł na dyscyplinowanie osoby, która doświadczyła przemocy, i podważanie jej wiarygodności jako „strony w sprawie”, która nie umie spojrzeć na sprawę bez emocji. Dymek – również jako strona w sprawie – widocznie jednak jakimś cudem umie, skoro mu wierzą. W końcu jest mężczyzną i sprawcą przemocy.

Nie ma tu żadnego linczu, końca domniemania niewinności czy „niszczenia kariery” – jest zwyczajne, codzienne podkopywanie kobiet i stawanie po stronie sprawcy. Wiara w jego wersję i jego słowa oraz podważanie słów kobiet, a w ostateczności grożenie osobom, które doświadczyły przemocy, jeśli śmiały się odezwać i sprzeciwić.

Arbitror wspiera kulturę gwałtu. I niech mnie pozwą, niech pozwą nas wszystkie. My się nie cofniemy.

Serio, pierdolcie się, przemocowcy i ludzie kultury gwałtu.

Źródło
Opublikowano: 2018-05-05 15:33:13

Majówka Solidarnościowa pod sejmem


15:00, ul. Wiejska 10 – bądźcie z nami na Majówka Solidarnościowa pod sejmem. Wspieramy protest opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Brawa dla organizatorów – Warszawski Strajk Kobiet, Inicjatywa Pracownicza Warszawa, Porozumienie Kobiet 8 Marca, Syrena, Codziennik Feministyczny. Do zobaczenia!

#superMatki #ProtestRON


superMatki,ProtestRON

Źródło
Opublikowano: 2018-05-01 10:11:03

Śledztwo w toku. Dziennikarz i tak współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”

Maja Staśko:

Jakub Dymek został zatrudniony w nowo powstałym portalu REO.pl, a Tygodnik Powszechny oraz Dwutygodnik wznowiły z nim współpracę. Dziennikarz, który przyznał się do molestowania i seksistowskich zachowań jednak kontynuuje swoją karierę po kwartale snu zimowego. Główne dwa kłamstwa:

– Jednym z kłamców jest Paweł Sito, który twierdzi, że nie ma żadnego postępowania oskarżenia o gwałt, tymczasem Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie.

– Drugie kłamstwo, to informacja o tym, że Jakub Dymek w grudniu 2017, pozwał o zniesławienie autorki tekstu „Papierowi feminiści…”. Żadna z osób do tej pory nie dostała żadnego wezwania.

Poniżej znajdziecie dwa artykuły, które ostatnio podsumowują sytuację „niszczenia karier” oraz żenującej postawy osób decyzyjnych w powyższych redakcjach.

„Gdyby takim skandalem jak sposób ubierania się skrzywdzonej albo koniec kariery przemocowca było powszechne molestowanie seksualne, można by wreszcie zacząć z nim walczyć. Gdyby tak wspierano skrzywdzone, jak chroni się sprawców przemocy seksualnej, żyłybyśmy w bezpiecznym świecie. Perspektywa skrzywdzonych kobiet nikogo nie obchodzi, kiedy w grę wchodzi kariera i popularność. Sprawca przemocy miał „pecha”, a nie kobiety, które były przez niego wykorzystywane. To obrzydliwa manipulacja, która służy uciszaniu kobiet i odbieraniu im jakiejkolwiek sprawczości.” – Maja Staśko dla Codziennik Feministyczny.

https://kobieta.wp.pl/sledztwo-w-toku-dziennikarz-i-tak-wsp…

http://codziennikfeministyczny.pl/stasko-przemoc-seksualna…/

Śledztwo w toku. Dziennikarz i tak współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”

Kilka dni temu media obiegła informacja o zatrudnieniu Jakuba Dymka w nowo powstałej redakcji portalu reo.pl. Niemal równocześnie dziennikarz wznowił współpracę z „Dwutygodnikiem” i z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Źródło
Opublikowano: 2018-03-09 19:44:59

Czytam reakcje na #metoo, na ostatnią publikację Codziennika Feministycznego, na

Czytam reakcje na #metoo, na ostatnią publikację Codziennika Feministycznego, na tekst Justyny Samolińskiej, czytam wypowiedź Kukiza, komentarze pod jego wpisem i generalnie dużo szlamu, który się pokazał w internecie w związku z ujawnianiem gwałtów, pobić, molestowań i seksizmu. Obleśny wujaszek, którego chyba każda z nas zna z okresu dorastania, żartuje: “jak to, JĄ ktoś molestował?!”.

I przypomniało mi się, że jakiś czas temu byłam na spektaklu – czy też “teatralnym proteście” – “Gwałt. Głosy”. Inspiracją dla jego powstania były badania dotyczące przemocy seksualnej i sytuacji kobiet mających za sobą doświadczenie gwałtu*.

Podczas spektaklu o swoich historiach opowiadały kobiety, które doświadczyły przemocy – molestowania, seksizmu, gwałtu. I jak bardzo wszystkie te historie zakopywane są pod dywan. A przecież prawie każda z nas ma doświadczenie obleśnego wujka, który macał tu i ówdzie, gdy dorastałyśmy, albo chamsko komentował mimo naszego wyraźnego sprzeciwu lub skrępowania. Prawie każda z nas ma doświadczenie szefa albo innego typa z władzą, który klepnął tu i ówdzie. Po spektaklu rozmawiałam o powszechności przemocy seksualnej z chłopakami, z którymi tam poszłam, ale także z tymi, których na spektakl chciałam namówić. I ta mnogość historii, które każda z nas ma, ich totalnie zszokowała. Oniemieli – a to byli szczerze lewicowi goście, w pełni świadomi powszechności seksizmu. Gdy słuchali o obleśnych szefach, kolegach z podstawówki, wujkach i zupełnie obcych facetach – o tych doświadczeniach, które dla nas są codziennością – to brakowało im słów. Pomimo feministycznych lektur, dziesiątek rozmów z koleżankami i partnerkami, nie mogli zrozumieć, jak wielka jest skala przemocy seksualnej.

I myślę, przy okazji obserwowania reakcji prawicowej strony internetu na akcję #metoo, że to musi być jeszcze bardziej nieobecne – mówienie na serio o seksizmie, molestowaniu i gwałtach – w środowiskach prawicowych.

Mam nadzieję, że spektakl będzie jeszcze kiedyś wystawiany. Chętnie wyślę bilety Jakubiakowi, Kukizowi i innym parszywym seksistowskim bucom, którzy uważają, że świat został stworzony, po to, żeby mogli być świniami. Żeby wysłuchali doświadczeń kobiet, żeby zrozumieli, jaką krzywdę wyrządzają.

Julian Tuwim kiedyś pięknie powiedział: błogosławieni niech będą ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie ubierają tego w słowa. Więc seksiści – zamilknijcie.

* Badania przeprowadzone były przez Fundację na rzecz Równości i Emancypacji STER we współpracy ze Stowarzyszeniem na rzecz Kobiet VICTORIA z Rzeszowa i Stowarzyszeniem WAGA z Gdańska.


metoo

Źródło
Opublikowano: 2017-11-29 15:51:58